Kiedy filantrop mówi „dość”

O wypaleniu w pracy mówi się dużo, ale o wypaleniu w działalności filantropijnej wcale. No bo jak powiedzieć, że ma się dość, kiedy wszyscy wokół pomagają i mówią, jak bardzo są z tego zadowoleni⁉

Doświadczenie pokazuje, że ​​znaczące darowizny na rzecz organizacji społecznych są następstwem bezpośredniego zaangażowania filantropów w ich działalność. To daje im możliwość lepszego zrozumienia sposobu działania organizacji, po co to robią i dlaczego tak.
 
Już rzadko kto tak po prostu przekazuje pieniądze i nie interesuje się tym, co się z nimi dzieje. Dodatkowo wielu filantropów ma przekonanie, że duże pieniądze to duże zobowiązanie – w stosunku do obdarowanych. Jak powiedział mi jeden z przedsiębiorców „jeśli komuś daruje się pieniądze, to się za to odpowiada. Również za to, że się to zrobiło. Duże pieniądze przekazane bez planu wcale nie oznaczają, że zostanie zbudowane coś, co będzie można w przyszłości utrzymać lub kontynuować. Jeżeli nie jest to zrobione z głową, to może się rozpaść.” Stąd też wielu darczyńców zaczyna powoli, nie przekazuje od razu dużych sum, bo wie, że każda organizacja może popełniać błędy. Zatem musi ona mieć czas, żeby zweryfikować założenia, być może obrać inny kurs.
 
„Im bardziej się angażuję, tym bardziej to lubię. Im bardziej to lubię, tym mam więcej zrozumienia dla organizacji oraz tego co robi i chcę, żeby odniosła sukces. Chcę być jego częścią, więc jej pomagam.”- powiedział mi jeden z filantropów. Zbudowanie takiej relacji wymaga czasu, a to zasób nieodnawialny. Filantropi zazwyczaj mają więcej innych zasobów niż czasu, więc chcą mieć pewność, że to w co się angażują osobiście może coś zmienić. Bardzo uważnie wybierają projekty. To naprawdę musi być zgodne z ich zainteresowaniami i wartościami, aby poświęcili temu nie tylko pieniądze.
 
Ale taka relacja zawsze się opłaca. Większe zaangażowanie prowadzi do większych środków, bo to pozwala również i filantropom na przekraczanie własnych granic i pierwotnych oczekiwań. W rezultacie często decydują się przekazać znacznie więcej, niż planowali.
 
A więc kiedy filantropi czują się wypaleni❓ Ano wtedy, gdy nie mają przekonania że ta ich inwestycja – czas, pieniądze, wiedza, kontakty – przynosi efekty. Oni nie rezygnują dlatego, bo uważają, że dają zbyt wiele, ale dlatego, że to co przekazują, nie przekłada się na zmianę jakiej oczekiwali.