trzech mężczyzn na biało-czerwonym tle

Co zrobić z pieniędzmi, których jeszcze nie masz

Siedmiu założycieli amerykańskiej firmy technologicznej Anthropic, która ma niedługa zadebiutować na giełdzie, zadeklarowało publicznie, że przekaże na cele społeczne 80% swoich majątków. Według wyliczeń przytaczanych przez New York Magazine i serwis Transformer News, przy obecnej wycenie jest to kwota blisko 37 miliardów dolarów. To mniej więcej dziesięciokrotność tego, co przez całą swoją historię rozdysponował jeden z największych grantodawców na świecie. Tych pieniędzy jeszcze nie ma, bo są jeszcze ulokowane w akcjach spółki, ale struktura, która ma nimi zarządzać już powstaje.

Mimo, że jest to amerykańska historia, to wbrew pozorom nie tak odległa od naszego rynku i potrzeb polskich właścicieli kapitału.

Deklaracja i struktura to dwie różne rzeczy

Zobowiązanie, że przekażesz część majątku na cele społeczne, jest oświadczeniem woli. Nie tworzy podmiotu, nie przenosi własności i nie precyzuje, kto będzie podejmować decyzje, gdy Ciebie zabraknie. Pomijając fakt, że ten proces trwa to jest potrzebne są konkretne dokumenty: statut, polityka inwestycyjna dot. kapitału, który nie zostanie wydany od razu, kryteria wyboru organizacji, plan przekazania ról i funkcji następnemu pokoleniu.

Rodziny, które zaczynają od deklaracji, a strukturę budują później, robią to zwykle pod presją bieżących wydarzeń – sprzedaż firmy, wejście inwestora, podział majątku. I to nie jest dobry moment na projektowanie czegokolwiek, co ma przetrwać pokolenie.

Procent majątku to wartość zmienna

Zobowiązanie wyrażone w procentach majątku, którego wartość ustala rynek, zmienia się razem z tym rynkiem. Wycena przed transakcją nie jest ceną a cena w dniu debiutu nie jest ceną, po której założyciele realnie sprzedadzą swoje akcje. Na to zwykle trzeba poczekać kilka miesięcy. Rodzina, która ogłoszą skalę swoich planów w oparciu o najwyższą wycenę, bierze na siebie ryzyko reputacyjne.

Co z tym robić?

Po pierwsze: komunikować kwoty, nie procenty. Po drugie: powiązać transze z realnymi zdarzeniami płynnościowymi, a nie z wyceną księgową. Po trzecie: wcześniej uruchomić mniejszą strukturę. Fundusz filantropijny zasilony jednym procentem majątku, działający przez dwa lata przed transakcją, powie ci dużo o twoich preferencjach. Po czwarte: trzymać kapitał filantropijny poza tym samym instrumentem, co majątek operacyjny. Inaczej Twoje możliwości spadają dokładnie wtedy, gdy potrzeby rosną.

Po czwarte: uważać na ryzyko pozostawienia kapitału filantropijnego w udziałach firmy. Fundacja, która musi co roku prosić spółkę o pieniądze, w rzeczywistości nie ma pieniędzy ale ich obietnicę. W ten sposób trudno planować zapewnić organizacje, które wspiera, że będzie finansować jej program przez kilka lat.

Fundusz zamiast własnej fundacji

Nie każde zobowiązanie wymaga własnej instytucji. Fundusz filantropijny prowadzony przez istniejącą fundację pozwala działać systematycznie, bez zakładania podmiotu, powoływania zarządu, prowadzenia księgowości i składania sprawozdań. Można go zasilić jednorazowo albo regularnie, nadać mu własną nazwę, włączyć do decyzji rodzinę. W Stanach ten model obsługuje dziś dużą część indywidualnej filantropii. W Polsce takie fundusze również działają, choć na ten moment prowadzą je fundacje, dla których jest to jeden z kilku programów, a nie osobna specjalizacja.

Co ustalić, zanim utworzysz fundusz filantropijny

Fundusz nie ma osobowości prawnej. Działa na podstawie umowy z fundacją, która nim administruje. To, co zapiszesz w umowie z organizacją, na takie efekty będziesz mógł liczyć. To jest duża elastyczność, której statut fundacji nie daje, pod warunkiem, że umowa będzie dobrze określać prawa i obowiązki obu stron.

Cztery rzeczy warto ustalić na początku. Po pierwsze: cel funduszu i kryteria wyboru organizacji, które muszą być na tyle konkretne, żeby ktoś inny mógł według nich zdecydować, gdy z jakiś względów nie będziesz mógł podejmować decyzji. Po drugie: tryb wypłat – kto rekomenduje, kto zatwierdza. Po trzecie: opłatę za administrowanie i to, czy obejmuje ona raportowanie oraz ocenę efektów, czy są to usługi dodatkowe. Po czwarte: co dzieje się z funduszem po Twojej śmierci – czy przechodzi na dzieci, czy zostaje wydany do końca w wyznaczonym czasie, czy zasila cel wskazany w umowie.

Co z tego wynika

Coraz więcej polskich rodzin biznesowych zbliża się do pierwszego pokoleniowego transferu majątku albo przekazania firmy. Rozmowa o filantropii zaczyna się zwykle przy tej okazji, kilka miesięcy przed transakcją, równolegle z due diligence i negocjacjami cen sprzedaży.

Strukturę, którą projektuje się ad hoc, zazwyczaj wkrótce trzeba zmieniać, dopasowywać. Jeżeli stworzy się ją dwa lata wcześniej, proces ten przebiega spokojniej, jest przygotowany, a sam mechanizm jest przygotowany na różne scenariusze. Kancelarie sukcesyjne, family office i private banking mają tu do odegrania ważną rolę. Wystarczy zadać klientowi pytanie o jego plany filantropijne dwa lata przed transakcją, a nie dwa miesiące po.

 

Artykuł: Effective-Altruism Come Back, The New York 
Foto: Intelligencer